Idź do strony 1 2 3 4 5 | Powrót do wszystkich recenzji















Recenzja autorstwa Bartka Konarskiego


J.F.K.



Reżyseria: Oliver Stone

Scenariusz: Oliver Stone, Zachary Sklar (na podstawie książek Jima Garrisona i Jima Marrs'a)

Zdjęcia: Robert Richardson

Muzyka: John Williams

Obsada: Kevin Costner (Jim Garrison)
Tommy Lee Jones (Clay Shaw/Clay Bertrand)
Sissy Spacek (Liz Garrison)
Joe Pesci (David Ferrie)
Gary Oldman (Lee Harvey Oswald)
Kevin Bacon (Willie O’Keefe)
Laurie Metcalf (Susie Cox)
Michael Rooker (Bill Broussard)
Jay O.Sanders (Lou Ivon)
Donald Sutherland (X)
John Candy (Dean Andrews)
Jack Lemmon (Jack Martin)
Edward Asner (Guy Bannister)
Walter Matthau (Senator Long)
Sally Kirkland (Rose Cheramie)
Beata Pozniak (Marina Oswald)
Brian Doyle-Murray (Jack Ruby)
Jim Garrison (Earl Warren)
i inni.

Gatunek: Kryminał / Dramat / Historyczny / Thriller / Paradokument
(1991, USA-Francja)
Czas: 189 minut.

Jeden z najbardziej kontrowersyjnych filmów lat 90., jednego z najbardziej kontrowersyjnych amerykańskich twórców, Olivera Stone'a. Apogeum spiskowej teorii dziejów, czy film ujawniający brutalną prawdę o jednym z najczarniejszych momentów w historii USA - dyskusje trwają do dziś, a prawdy pewnie nigdy do końca się nie pozna.

Oliver Stone, bardzo zaangażowany w pokazywanie najnowszej historii Ameryki, tym razem przedstawia kulisy zamachu na prezydenta Johna F. Kennedy'ego w Dallas w 1962 roku. Głównym bohaterem jest prokurator Jim Garrison (zdecydowanie najlepsza rola w karierze Kevina Costnera), który od samego początku zamachu jest bardzo zaangażowany w wykrycie prawdziwych sprawców zbrodni, zwłaszcza, że sam odkrywa dowody oszustw i nadużyć na najwyższych szczeblach władzy państwowej. Wieloletnia walka Garrisona o ujawnienie prawdy jest prawdziwym aktem patriotycznej miłości. W postaci Garrisona można znaleźć odzwierciedlenie samego Stone'a, upartego w dążeniu do poznania prawdy i ujawnienia jej za każdą cenę, po to by oczyścić ukochaną ojczyznę z hańby. Film zrobiony jest jako thriller polityczny z mistrzowsko zarysowaną intrygą. Widz otrzymuje taką dawkę informacji, faktów i dowodów, że nie sposób nie ufać dość odważnym tezom Stone'a, jako że za zabójstwem Kennedy'ego stali jego bliscy współpracownicy, wywodzący się z przeciwnego obozu politycznego i stara gwardia generałów, dla których wojna Wietnamie była bardzo na rękę. Abstrahując od tego czy film jest wierny prawdzie czy nie, można z pewnością nazwać go najlepszym filmem propagandowym (w pozytywnym tego słowa znaczeniu, jeżeli w ogóle takie istnieje) ostatnich dziesięcioleci. Zdjęcia archiwalne idealnie współgrają z filmowymi, sprawiając wrażenie totalnej interakcji. Absolutnie zasłużone Oscary za zdjęcia i montaż.

W filmie, wśród świetnie zagranych postaci drugoplanowych (Tommy Lee Jones, Joe Pesci, John Candy), najtrudniejsze zadanie miał właśnie Oldman. Zagrał najbardziej znienawidzoną postać Ameryki, domniemanego zabójcę Kennedy'ego, Lee Harvey'a Oswalda. Stone, tłumacząc swoją decyzję o wyborze Oldmana, powiedział: "Gary ma w sobie coś z człowieka z tłumu, w którym wyczuwa się jednak zagrożenie". Tak właśnie Oldman sportretował Oswalda, jako nieśmiałego, milczącego samotnika, który jednak zdolny jest do stworzenia największego niebezpieczeństwa poprzez zaślepienie ideą. Jednak Oswald Oldmana, co pewnie nie było zamiarem Stone'a, budzi litość i współczucie, gdyż pozostaje wrażenie, że był także ofiarą całej sytuacji, nie niewinną, ale jednak ofiarą, będącą pionkiem w rękach potężnych ludzi. Tą rolą, jedną z pierwszych na amerykańskim rynku, Oldman zagwarantował sobie emploi na resztę hollywoodzkiej kariery. Czarne charaktery, tyle samo przerażające swoją grozą i zdolne do wszystkiego, co budzące politowanie i współczucie. Taki jest hrabia Dracula, Ludwig van Beethoven czy Norman Stansfield.